10 April 2017

No comment...
Bez komentarza...

10 April 2017
No comment Warhammer
It was a very bad month and my blogging was limited to only one post in March..
Still, I was able to find enough time to visit your blogs and even to like your posts on Facebook. Unfortunately, I don't have time to comment your posts lately, but that doesn't mean I don't read them!













Ostatni miesiąc mnie nie rozpieszczał, stąd moja aktywność na blogu spadła do jednego posta w marcu.. Nie wziąłem również udziału w FKB (swoją drogą pisałem tutaj, przy okazji XXII edycji, że utraciłem swoje „Święte Graale”, które dzisiaj mogłyby z powodzeniem być „białymi krukami” w mojej kolekcji). Co prawda temat marcowej edycji skłonił mnie do zakupu kodeksu Nieumarłych 4 edycji Warhammera (czekam już na niego 2 tygodnie) i wygrzebania dziwnych „staroci” z pudła, ale uznałem, że w porównaniu z kolekcją niektórych Wywrotowiczów, będzie po prostu biednie.. Zawsze znajduję jednak trochę czasu, by odwiedzać Wasze blogi, zwłaszcza te zgromadzone wokół Wrót, a nawet dać lajka na fejsie. Od dłuższego czasu nie mam jednak za dużo możliwości, by komentować Wasze wpisy, ale to nie oznacza, że ich nie czytam!

The lack of comments is why I wrote this article about commenting blog posts =) enjoy!

It's really hard to find bloggers complaining about too many comments or too many people commenting on their posts. Every comment is welcome unless it's a spam. It's especially visible each time the author thanks for the comment (it's a very good practice)...
To właśnie o komentowaniu (lub też jego braku) będzie dzisiejszy artykuł=) Zapraszam.

Naprawdę ciężko znaleźć blogera, który by narzekał na nadmiar komentarzy i komentujących. Każdy komentarz (poza spamem) jest przecież mile widziany, co nawet widać, gdy autor dziękuje za skomentowanie jego wpisu (swoją drogą to bardzo dobra praktyka)...

Commenting blog posts is seemingly a very obvious thing (I purposefully won't write anything about commenting on Facebook). You visit a website and something gets your attention. You like it or it can even make you angry - you leave a comment. That's just a theory. In reality there are many more reasons why you comment for example:
1) the blog is about something you like;
2) the post is so interesting that you want to leave a comment;
3) the post is very controversial or even absolutely opposite to what you think - you want to get involved in the discussion;
4) you want to be the first person who left a comment;
5) you simply know or even like the author;
6) you are building a relationship with the author;
7) you want to ask the author about something;
8) while reading all the comments you find the one you want to comment or you want to get involved in the discussion;
9) you comment to be commented;
10) you leave a link to your site to position it, promote it, redirect traffic or to make friends;
11) you are a troll...

Kwestia komentowania na blogach, to z pozoru sprawa oczywista (celowo pominę tu przy tym wszystko to co odnosi się do komentowanie wpisów na fejsie). Wchodzisz na stronę, coś ci się spodoba, zaciekawi, albo nawet zdenerwuje i już siadasz do pisania komentarza. Tyle teorii. W praktyce, przyczyn, dla których komentujesz, jest przecież zdecydowanie więcej np.:
1) tematyka bloga jest mi po prostu bardzo bliska;
2) wpis jest na tyle interesujący, że aż prosi się o wyrażenie opinii w komentarzu;
3) wpis jest kontrowersyjny, albo nawet zupełnie sprzeczny z moim myśleniem – wdaję się w polemikę z autorem;
4) chcę być pierwszym komentującym;
5) znam lub po prostu lubię autora;
6) buduję relację z autorem;
7) chcę zadać autorowi jakieś pytanie;
8) przeglądając komentarze natrafiam na taki, który warto skomentować, albo włączam się do dyskusji;
9) komentuję, by inni mnie komentowali;
10) zostawiam linka do własnej strony w celu jej wypozycjonowania, wypromowania, przekierowania ruchu, nawiązania nowych znajomości;
11) jestem internetowym trollem…
Imagination of those who comment have no borders (both in a good and a bad way). It's worth noting that many times it's more interesting to read the comments than to read the blog post. However, from my observation, intentions of those who leave comments can often be misconstrued by the blog's author.
Have you ever thought about how your comments are interpreted? Are they worthy, non-judgmental, humoristic, nice and factual? Or maybe they are quite the opposite - exaggerated, poor, unworthy and shallow? Do you leave your best comments only for those few chosen people / blogs? Is your criticism objective?
There are many more questions you cank ask yourself, but why bother? After all the way I comment is my individual business and no one have the right to judge my intentions. It's true, but such thinking can have bad results in the long run. The Internet is a place where nicknames are better remembered than the names, but it doesn't mean anonymity. Even the slightest offence will be remembered and deep resentments can stay forever. And I don't mean those extremely inappropriate comments, but those that I find each and every day on the Internet.

Inwencja komentujących nie zna przy tym granic (zarówno w pozytywnym, jak i w negatywnym znaczeniu). Jest to o tyle ciekawe zjawisko, że często więcej frajdy sprawia czytanie komentarzy niż samego wpisu. Z obserwacji wiem jednak, że nierzadko intencje komentującego nijak się mają do oceny tego komentarza przez autora wpisu.
Czy zastanawiałeś się kiedyś jak odbierane są Twoje komentarze? Czy są one wartościowe, merytoryczne, zabawne, miłe i obiektywne? A może wręcz przeciwnie - przesadzone, słabe, bezwartościowe i płytkie? Czy najlepsze komentarze rezerwujesz wyłącznie dla tych kilku wybranych osób / blogów? Czy Twoja krytyka jest konstruktywna?
Poza powyższymi można postawić jeszcze wiele innych pytań, ale tak naprawdę po co? Przecież moje komentarze to moja indywidualna sprawa i nikt nie ma prawa czepiać się moich intencji. To prawda, ale takie myślenie nie popłaca. Internet to bowiem takie szczególne miejsce, w którym bardziej pamięta się pseudonim niż imię lub nazwisko, ale to wcale nie oznacza anonimowości. Nawet drobne zadry zostaną zapamiętane, a głęboka uraza może zostać na zawsze. Co więcej, wcale nie mam tu na myśli skrajnie nieodpowiednich komentarzy, tylko takie, na które codziennie trafiam w Internecie.
How to comment? If you want a short answer - just write comments that you would want others to leave on your site. It's that simple, but also very hard. If you want to make your comments better than you have to follow some rules.
First of all, try to write a comment that at least makes the impression that it applies to the post. You will show that you've read it and you're not a robot. Even a shortest reference will do - instead of writing something like "I like it.", "Interesting", "Not bad.", "Good work", write something like "I like it. Especially the shield.", "Interesting approach to painting goblins.", "Not a bad freehand.", "Nice work. You are getting better.".
It would be best if you write a comment that is a worthy and really has the input to the discussion. Write as much as you want, but if you are commenting a longer article than you definitely should write something more than just "A helpful article.". Rememeber that comments in the discussion generate sequent discussions and each of them not only adds to the post comments count but also directs traffic to your site. Those who follow one's blog usually pay attention to worthy comments and dialogues (they may give some useful information or different points of view) and even if they don't agree with you there is a big chance that they will visit your site. A worthy comment is also the best way to build a relationship with the blog's author.
Be polite. Always! Don't mock, don't make affronts, don't be ironic and don't you ever feed the troll! If you just have to write something bad, try to do it so your comment won't touch too many people.
Try to be yourself and always present yours opinions. Don't be afraid to polemize with the author but never cross the line with your criticism. Also criticize only when it makes sense to do so.



Jak zatem należy komentować? Jeśli wolisz, krótką odpowiedź, to po prostu komentuj tak, jakbyś chciał by inni komentowali twoje wpisy. To tylko tyle i aż tyle. Jeśli jednak chciałbyś zmienić swoje komentarze na lepsze, to pamiętaj o kilku zasadach.
Przede wszystkim, postaraj się, by Twój komentarz chociaż sprawiał wrażenie, że faktycznie dotyczy danego wpisu. Pokażesz tym, że przeczytałeś dany post i nie jesteś robotem. Wystarczy choćby krótkie odniesienie – zamiast np. „Podoba mi się.”, „Ciekawe.”, „Nieźle.”, „Dobra robota.” napisz np. „Podoba mi się. Szczególnie tarcza.”, „Ciekawe podejście do malowania goblinów.”, „Nieźle ci ta krata wyszła.”, „Dobra robota. Widzę progres.” itd.
Najlepiej będzie, jeśli Twój komentarz będzie też stanowił jakiś wartościowy i rzeczywisty wkład w dyskusję. Pisz tyle ile uważasz za właściwe, ale jeśli komentujesz dłuższy artykuł, to może warto by Twój komentarz nie ograniczał się tylko do słów „Przydatny tekst.”?  Pamiętaj też, że komentarze do dyskusji generują kolejne dyskusje, a każda taka „debata" nie tylko zwiększa ogólną liczbę komentarzy danego wpisu, ale daje również wejścia na Twoją stronę. Odwiedzający danego bloga często zwracają uwagę na merytoryczne komentarze i dialogi (uzyskują z nich jakieś informacje, albo zupełnie inny punkt widzenia) i nawet jeśli się z Tobą nie zgadzają, to jest duża szansa, że odwiedzą również Ciebie. Merytoryczny komentarz to również najlepszy sposób na budowanie relacji z autorem bloga.
Bądź kulturalny. Zawsze i bezwzględnie! Nie drwij, nie ubliżaj, nie bądź sarkastyczny i pod żadnym pozorem nie karm trolli! Jeśli już musisz zniżyć się w swojej wypowiedzi, postaraj się, by dotknęła ona jak najmniejszej liczby osób.
Postaraj się być sobą, przedstawiając własne, właściwe dla Ciebie opinie. Nie bój się przy tym polemizować z autorem wpisu, ale nie przekraczaj granic konstruktywnej opinii. Krytykuj przy tym tylko wtedy, jeśli to ma sens
This article is mostly about commenting on blogs with subjects like collecting, painting and gaming and in my opinion there is almost no place for criticizm there. Remember that even the worst paintjob, the most horrible tutorial or battle report and even the most stupid tactics are all "creative" actions of the blog's author who might have spent a lot of time to post them. What's more, for many people having a blog is the way to deal with lack of motivation and to get to know other people with similar interests. When you criticize their posts you take all that motivation from them and make other people avoid their blog. I sometimes find comments like (all true and not left by trolls) "My 4-year old daughter paints better than you.", "What a horrible tutorial. There are hundreds better NMM tutorials on the web.", "I have never seen anyone screw the game so much. Do you even know the rules?", "You can only arouse pity with your army list on the tournament.". Of course those were the extreme ones, but even a gentle criticism can be very harmful.



Ponieważ niniejszy artykuł siłą rzeczy dotyczy głównie komentowania na blogach o tematyce kolekcjonerskiej, malarskiej oraz gier bitewnych, w zdecydowanej większości krytyka jest nieuzasadniona. Pamiętaj, że nawet najsłabiej pomalowana figurka, najgorzej zrobiona relacja z potyczki, najmniej przydatny artykuł, czy najgłupsza taktyka, to „twórcze” działanie autora wpisu, nad którym mógł spędzić naprawdę dużo czasu. Co więcej, posiadanie bloga (w szczególności o wskazanej wyżej tematyce), to dla wielu osób sposób na poradzenie sobie z niewystarczającą motywacją oraz okazja do poznawania ludzi o podobnych zainteresowaniach. Krytykując ich wpisy odbierasz im tę motywację i zrażasz do nich innych czytelników. Czasem znajduję na blogach komentarze w stylu (wszystkie prawdziwe i wcale nie wrzucane przez trolli) np. „Moja 4-letnia córka maluje lepiej.”, „Beznadziejny tutorial. W sieci są setki lepszych poradników NMM.”, „W życiu nie widziałem bardziej sp****onej gry. Czy wy w ogóle znacie zasady?”, „Na turnieju to taką rozpiską możesz co najwyżej wzbudzić politowanie.". To oczywiście skrajne przypadki, ale nawet krytyka o zdecydowanie mniejszym natężeniu jest bardzo szkodliwa.
In conclusion, I will tell you how to write a good comment. It's best to politely encourage the blog's author to improve, but always taking into account his involvement, up to date achievements and skills. After all the progress is all that matters. It's really worth to suggest some "change" or a "different approach to the subject". Also, your comment should be motivating the author rather than clipping his wings. Try to appreciate his efforts. Remember that most people don't have enough time, money, skills and experience to cope with every challenge. The very fact that they are trying means a lot.
Podsumowując, jak więc napisać dobry komentarz? Najlepiej kulturalnie i merytorycznie zachęcić autora do „poprawy”, ale zawsze uwzględniając jego zaangażowanie, dotychczasowy dorobek i umiejętności. W końcu liczy się progres. Warto też zaproponować jakąś „zmianę” lub „inne podejście do tematu”. Najważniejsze jest jednak, by Twój komentarz motywował i nie podcinał skrzydeł. Doceń starania. Pamiętaj też, że nie wszyscy mają dość czasu, pieniędzy, umiejętności i doświadczenia, by celująco poradzić sobie z każdym wyzwaniem. Sam fakt, że próbują, już naprawdę wiele znaczy.
This article might have given you the impression that even a very non-judgmental opinion can be misunderstood. It's true, but don't let it dishearten you. If you see that the blog's author make the same mistakes over and over again and his work is not improving - help him. Suggest something, show the right direction, invite him to the discussion. Share your knowledge, experience and ideas with him, especially when he asked you to. Remember that bloggers almost always check who left the worthy comment and they might want to discuss it with you.
Czytając powyższe mogłeś odnieść wrażenie, że nawet obiektywna opinia może być źle odebrana. To prawda, ale niech Cię to nie zraża. Jeśli widzisz, że autor wciąż popełnia te same błędy i się nie rozwija – pomóż mu. Zaproponuj coś, wskaż kierunek, zaproś do dyskusji. Podziel się swoją wiedzą, doświadczeniem i pomysłami, szczególnie wtedy, gdy autor sam o to prosi. Pamiętaj też, że blogerzy niemal zawsze sprawdzają kto zostawił na ich stronie merytoryczny komentarz i czy z tą osobą można podyskutować.
I hope that I had put a little cat among the pigeons with this article =) In conclusion I will only write that it's very probable that this month this article will be visited and read by more than 400 people. I guess that approx. 10 of them will leave a comment. It's not much, but I hope for at least a little discussion on the subject =)
Kończąc dzisiejszy artykuł mam nadzieję, że chociaż trochę wetknąłem kij w mrowisko =) Napiszę jeszcze tylko, że prawdopodobnie w ciągu tego miesiąca ponad 400 osób przeczyta ten artykuł. Pewnie ok. 10 zostawi swój komentarz. To raczej niewielu. Liczę jednak na chociaż odrobinę dyskusji i czystej polemiki =)
P.S. I examined my conscience after writing this article and I will try very hard to improve my comments =)
P.S. Żeby nie było, po napisaniu tego posta zrobiłem rachunek sumienia i postaram się poprawić swoje komentowanie =)

leave a comment Warhammer


If you have something to say about my post, have any idea to expand it, want to share your examples or you just like my blog - please comment, like and share it with your friends. I really appreciate it!
Morpheus "The Fantasy Hammer"
Jeśli masz jakieś uwagi do mojego posta, pomysły na jego rozwinięcie, chcesz się podzielić swoimi przykładami, albo po prostu spodobał Ci się mój blog - proszę zostaw swój komentarz, polub i podziel się nim ze swymi znajomymi. Jestem Wam wdzięczny za wszelkie wsparcie!
Morpheus "The Fantasy Hammer"


79 comments:

  1. Pierwszy! ;)

    Nie przypuszczałem, że aż tyle tekstu można napisać o komentowaniu ale jak widać można, i to całkiem składnie. :)

    A co do wtykania kija w mrowisko, to w przypadku bloggerów skupionych wokół Wrót raczej 'demotywujące' komentarze się nie zdarzają, a przynajmniej niezbyt często.

    Za to prawda, że czasami komentowanie idzie przesadnie w drugą stronę ale IMO lepiej za dużo posłodzić, niż nie pozostawić żadnego śladu, tym bardziej że sam zauważyłeś, że komentarzy nigdy za wiele.

    Ja ze swej strony dodam tylko, że DISQUS nie gryzie i można się logować za pomocą konta Google ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sam się zdziwiłem, że tyle tekstu wyszło, a i tak nie o wszystkim napisałem =)
      Wrotowicze to faktycznie raczej bardzy dobrzy motywatorzy i zdecydowanie lepiej jest przesłodzić niż przesadzić =)
      Ciągle rozważam Disqus, ale trochę obawiam się migracji dotychczasowych komentarzy..

      Delete
    2. Disqus importuje komentarze z bloggera.

      Delete
    3. w sensie na nowej skórce, chyba ze na starych szablonach będzie działał. Na tych nowych nikomu kogo znam nie zaimportowało niestety.

      Delete
    4. Znaczy się mi skasował wszystkie komentarze na starej skórce jak przechodziłem na Disqus, a na nowej nie ma też już nic po tym co było. :)

      Delete
    5. Hmm... U mnie zaimportował wszystkie komentarze, a oryginalne ukrył, choć wciąż są widoczne w menu bloggera.

      Delete
    6. Eh, ja musiałem się sporo namęczyć, żeby go w ogóle odpalić na starej skórce. Niby robiłem wszystko krok po korku i zgodnie z tutorialami, a jednak nie działało. Być może skasowało wszystkie komentarze, bo coś źle zrobiłem jak go instalowałem.

      Delete
    7. To ja się jeszcze zastanowię, ale nie mówię nie =)

      Delete
    8. @Piotr
      Bo używacie jakiś nowych wynalazków, znaczy tych nowych layotów, zamiast sprawdzonych szablonów ;)

      Delete
    9. ale w nowych szablonach masz lepsze komentowanie- wygodniejsze, z możliwością logowania się ze wszystkiego co żyje w necie a i nawet jako anonim :)

      Delete
    10. Ale ja mam za dużo ważnych dla mnie informacji po bokach bloga, żeby z nich rezygnować na rzecz nowego wyglądu.

      Delete
    11. Ale będziesz je miał. Rozwijasz i masz wszystko co miałeś- bez reklamy, jak u mnie :)
      Nie ma chwały bez ryzyka :)

      Delete
  2. To ja rozpocznę dyskusję:
    QC - po co ten disqus? Co on daje dobrego? Próbowałem zalogować się przez konto google i po kilku próbach dałem sobie spokój. A szkoda, bo wrzucasz wiele rzeczy wartych uwagi i skomentowania właśnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. mimo dostępności i łatwości komentowania przez Disqus, wcale blogerom figurkowym nie wzrasta przez to liczba komentarzy. To zależy od tego czy chcesz dać komentarz komuś czy nie. Nawet jak będzie powalona opcja to i tak dasz, jak chcesz coś skomentować, jak nie to żadne disqusy nie pomogą :)

      Delete
    2. @Gervaz
      Ja używam disqusa bo znacznie ułatwia moderowanie komentarzami, jest czytelniejszy i można wklejać grafikę w komentarze. Ponadto dużo łatwiej jest z powiadomieniami.

      @Michał
      Nie instalowałem disqusa w celu zwiększenia ilości komentarzy, tylko żeby było poprawić czytelność i zwiększyć możliwości komentarzy.

      Delete
    3. Rzeczywiście powiadamianie w DISQUSie bardzo mi się podoba.

      Delete
    4. QC -> Owszem, disqus ułatwia moderowanie - nie ma co moderować ;) Właśnie obejrzałem sobie teledyski w Twoim ostatnim wpisie, chciałem pochwalić. I zonk :(

      Delete
    5. Dzięki :) Jesteś chyba jedyna osobą która nie może się zalogować.

      Delete
    6. A co do liczby komentarzy to przed zainstalowaniem Disqusa było ich jeszcze mniej, wiec to nie wina programu ;)

      Delete
    7. Oczywiście, że nie jest to wina programu a podejścia ludzi do komentowania innych i oczekiwań(albo i nie)do komentarza u nich samych. Wszystko jest ze sobą połączone i niekiedy bardzo "polskie" :)

      Delete
    8. Ja tam nie mam problemu z ilością komentarzy na Danse Macabre. Fajnie ze czasem komuś się chce zostawić wpis ale zdaje sobie sprawę, że sam nie zawsze mam czas/siły komentować wpisy innych. Pisząc Zebrane z tygodnia przeglądam nawet kilkadziesiąt wpisów w tygodniu i sam nie zawsze zostawię komentarz, bo czasem brakuje już na to czasu.

      Delete
    9. Nie samymi komentarzami człowiek żyje i mimo że one bardzo cieszą to dopiero w zestawieniu ich z wejściami na bloga dostajemy pełen obraz. Jak jest bardzo dużo wejść a mało komentarzy to zaczynam się zastanawiać czy coś z moim wpisem jest nie tak. Wiem jednak po sobie, że mi rownież zdarzyło się od dawna z zainteresowaniem obserwować jakiegoś bloga czy forum, a ani razu się nie odezwać. Dlatego też bardzo ważne jest by ludzi zachęcać do wyjścia z cienia =)

      Delete
  3. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  4. Hmmmmmm.. Jako, że nie narzekam na komentarze to się wypowiem ( choć TY nie komentujesz, więc nie powinienem wedle ogólnoblogowej praktyki ;)
    Ja kieeedyś komentowałem jak leci- teraz z wzajemnością ;)
    Wszystko co piszesz o urazach to święta prawda, a zawistników także nie brakuję:)
    Co jeszcze? DISQUS nie będę miał :) Jak ktoś chce to zostawi komentarz na każdej platformie- ja sam czasem się męczę i zaznaczam w "uwierzytelnianiu" komentarza, za przeproszeniem " w których kwadracikach mucha się zesrała" ha, ha.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A mnie właśnie czasem wpisywanie nicka, emaila itd. zniechęca, szczególnie gdy przeglądam bloga na komórce.

      Ja komentuję gdy mi się coś spodoba lub uznam że skomentować trzeba. Rozumiem też, że nie wszyscy blogerzy mają śmiałość lub czas komentować wpisy innych czy moje.

      Delete
    2. Ciężko przyjąć właściwą "taktykę" komentowania, a jeszcze trudniej znaleźć na nią czas, ale wiem, że na samą wzajemność komentowania mogą pozwolić sobie tylko te osoby, które mają regularne i często komentowane wpisy. W sieci jest naprawdę wiele fajnych blogów, które nie mają komentarzy, bo liczą, że ludzie po prostu docenią ich wpisy. Jak już niżej napisałeś, każdy promuje bloga jak chce i nic w tym złego, ale myślę, że powinniśmy ich jakoś zachęcać do komentowania innych blogów. Oczywiście z korzyścią dla całego Naszego Światka =)

      Delete
  5. No bardzo daje do myślenia i chyba muszę się głębiej zastanowić nad swoim postępowaniem :) i chyba będę częściej komentował od dzisiaj.

    Odnośnie DISQUSa - jakiś taki toporny jak dla mnie. Ale u innych minie przeszkadza :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja nigdy nie wiem jaką metodę komentowania przyjąć, bo zawsze mam wrażenie, że jak na jednym blogu zostawię kilka komentarzy (szczególnie gdy ktoś dużo publikuje), to inni blogerzy poczują się niedokomentowani. Z kolei jak zostawię komentarze wszędzie to nijak czasowo ani jakościowo się nie wyrabiam.. ale na pewno mimo wszystko postaram się częściej komentować =)

      Delete
  6. Replies
    1. Sorry, musiałem :D Jestem "blogerem" od niedawna, ale jeszcze nie spotkałem się z jakimś szczególnie niemiłym komentarzem, wręcz przeciwnie. Bardzo sobie cenię każdy komentarz, nawet taki w stylu "spoko wyszło", ale wiadomo że doceniam bardziej te dłuższe. Trochę brakuje mi jednak swego rodzaju porad i konstruktywnej krytyki, to też może być bardzo motywujące do poprawy różnych rzeczy, a da się taki komentarz napisać w sposób miły ;)

      Delete
    2. Zapomniałem o tym napisać. Ja również nigdy jeszcze nie spotkałem takiego w oczywisty sposób niemiłego wpisu jak podał Morpheus. Jeśli była krytyka to raczej merytoryczna: mogłeś mocniej wyciągnąć cieniowanie, płaszcz jest trochę płaski itp, przy czym zazwyczaj chwalony był inny element miniaturki.

      Delete
    3. Motywacja to podstawa, stąd sam fakt zostawienia komentarza jest już pomocny. Nawet jeśli komentarz jest krótki to i tak lepiej niż by go nie było =)
      Zdarzyło mi się nieraz widzieć komentarze, które zostały potem usunięte, albo o usunięcie aż się prosiły. Co ciekawe nie zostawiali ich raczej inni blogerzy, tylko osoby przekierowane z mediów społecznościowych, ale to już temat rzeka =)
      Zauważyłem też, że w naszym kraju ludzie albo przesadzają z krytyka, albo boją się jej konstruktywnie użyć. Na zagranicznych blogach na porządku dziennym są krytyczne, ale wciąż miłe i pomocne komentarze. Może i u nas tak kiedyś będzie? =)

      Delete
    4. Konstruktywna krytyka jest dobra, jeśli jest taka potrzeba to chwalę dobre elementy i zwracam uwagę na to co można poprawić. Wiadomo też, że inaczej będę pisał komentarz do osoby z którą nie mam bliższej relacji a inaczej do np. do Maniexa czy Grisha z którymi juz trochę się znam. Ale zasada jest ta sama chwalić dobre, zwracać uwagę na błędy.

      Delete
  7. I like your thoughts on the importance of commenting. I recently wrote about it as well as it is a huge motivator for the community of hobby bloggers. I know I go in spurts of catching up on commenting, but I do try to leave a word of encouragement or thought when I can. I will admit that I will give greater weight to commenting on sites where I already know the author and have built up a relationship. Though I do find it odd when bloggers take all the time to write a post, but then never reply to comments on it.
    Taking a lesson from your post, one of the big things I appreciate about your writing is that you do both the English and Polish. Sure Google translate could help me get the gist of the post, but I can tell that you do it right (well I'm assuming the Polish side is correct 😀)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you for your valuable comment =)
      I really appreciate what you do for the community so I was quite surprised that you hadn't put a link to your article about the importance of community and "why you comment". I will post it here because there are many useful thoughts there that applies to this discussion =)
      https://brokenpaintbrush.com/importance-of-community/

      Delete
    2. Cheers :-)
      I generally don't add links to comments as I don't want to come across as spammy, but perhaps when it makes sense (like this one on community) I need to get over that.

      Delete
    3. Think you are wrong Joe. "Serious" bloggers know when a link is a help to the artigle or when it is spam, so i encourage you to link when necessary.

      Delete
  8. Witamy wśród żywych :)
    Artykuł przeczytałem z zainteresowaniem tak jak i komentarze pod nim. Odniosę się może do jego kilku części, a może i kilka osób, których nie wymienię, ale i tak wszyscy będziemy wiedzieć o kogo chodzi, znowu niepotrzebnie odniesie coś do siebie i będą ciche dni, ale zrobią to niepotrzebnie, bo nie taki jest zamysł tego komentarza.
    Komentuję, bo chcę. Taka jest moja motywacja. Problem jaki znajduję u siebie odnośnie tego zagadnienia jest dwojakiej natury.
    1. Podoba mi się prawie wszystko, naprawdę. Oczywista, oczywistość, ktoś ma chęć i czas (i pieniądze) na malowanie to rewelacja! Nie ma sensu podcinać mu skrzydeł. Konstruktywna krytyka jaką uzyskuję od czasu do czasu na swoim blogu przekłada się na próbę poprawienia tego co jest krytykowane jak np. ostatnie wpisy o Guild Ball i dyskusja na temat jakości zdjęć. Wiem, że mam z tym problem, poświęcam dużo czasu na to, żeby te zdjęcia były dobrej jakości, nie zawsze mi wychodzi, ale nie obrażam się, bo wiem, że taka jest prawda. Nie ma się co w kółko klepać po plecach jak coś jest nie tak. Oczywiście nie uważam za stosowne jeśli ktoś maluje tak jak ja, żeby otrzymywał porady na zasadzie jak to powinno wyglądać na poziomie Golden Demon, albo Angel Giraldez.
    2. Mam problem z komentowaniem pojawiających się codziennie postów. To już sprawa osobista. Nie lubię jako JA, pisać codziennie "o wow" "fajny" "czekam na kolejnych 10 przez następne 5 dni" :) Po prostu wolę poczekać na zdjęcie grupowe. Ekonomia języka, jest takie pojęcie. Natomiast osobiście nie mam problemu z tym, że ktoś ma taki styl prowadzenia bloga. Jak biegam to odpalam apkę, bo mnie motywują spalone kalorie, nawet jak nie ma ich za wiele, może kogoś motywuje codzienne publikowanie postów? Good.
    Odniosę się teraz do Disqusa. Używałem, jest rewelacyjny, ludzie się go boją jak ognia. Chciałem zauważyć, że komentarze od Google też mają możliwość wyboru tego jako co chce się komentować, ale na to nikt nie zwraca uwagi. Jako użytkownik gmail nie miałem nigdy problemu z Disqus, bo jestem zalogowany od razu jak wchodzę na bloga używającego tego narzędzia, tak samo jak jestem zalogowany przeglądając blogi używające google comments. Nie wiem jak to wygląda od strony użytkownika konta wp czy onet. Może inaczej? Może to stanowi problem, że trzeba się logować, bo Disqus nie wykrywa? Połowicznie zgodzę się z tym, że jak ktoś będzie chciał to i tak skomentuje. Jak ktoś ma się zalogować to nie skomentuje. Disqus nie odpalił się w nowym temacie bloga, a przynajmniej nie umiem tego zrobić, wróciły komentarze.
    A co do inwencji komentowania to na koniec dodam, że moje komentarze mogą czasami być źle odbierane, ale to wynika już bardziej z mojego hmmm specyficznego poczucia humoru niż z tego, że chcę komuś dopiec.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No i jak tu się z Tobą nie zgodzić =)
      Po komentujących widać tylko jeden problem - artykuł kierowany jest do tzw. szerszej publiki, a i tak komentują go raczej ci, którym ciężko coś co do sposobu ich komentowania zarzucić =) Niemniej jednak liczę, że te komentarze czyta też więcej osób i wyciągnie z nich słuszne wnioski =)
      P.S. ja tam nawet lubię specyficzne komentarze choć czasem ciężko na nie odpisać tak, by nie wyszło, że ich nie zrozumiałem =D

      Delete
    2. Ha :) Uwaga, będę się mędrkował :). Jest w językoznawstwie takie pojęcie jak My i Oni. Osoby komentujące na blogach to kategoria tzw. ekspertów (używając terminologii naukowej - ze mnie od malowania taki ekspert jak z koziej d trąbka :-)) a osoby, które dopiero w to wchodzą, krążą na obrzeżach blogosfery, napisaliby, ale jeszcze nie to będą nowicjusze (nie obrażając nikogo). Problem polega na tym, żeby taka osoba "wyszła" do ludzi i poczuła, że przynależy do tego "my" a nie była w swoim odczuciu outsiderem (tak ja się czasami czuję jak nie maluję GW harharha :)) Co ciekawe, w przypadku naszego kółka wzajemnej adoracji blogowej to powinno być dość proste, bo w sumie naprawdę jesteśmy dla siebie bardzo mili, ale to nie zależy od Nas, tylko od nich. :)

      Delete
    3. Dobrze piszesz i ciekawe, że mi też się czasem zdąży o Nas pomyśleć jako o kółku wzajemnej adoracji =D Pytanie czy to właśnie niektórych osób nie odstrasza, bo myślą, że to jakiś zamknięty i niedostępny dla nich krąg. Ja z chęcią oglądam wszystkie blogi. W dużej mierze podoba mi się też to co ich autorzy wrzucają i mimo że wielu osób nie znam, albo wiem, że inni znają się od przysłowiowej kołyski, nie czuję się outsiderem. To nasze wspólne hobby i pasja, stąd każdy ma prawo do Nas dołączyć =)

      Delete
    4. Oczywiście, masz rację, każdy jest mile widziany :) Niestety tak to działa, że nie jest łatwo czasami się przełamać i coś napisać, tutaj mnóstwo powodów się znajdzie, aczkolwiek nie dziwi mnie to bo jak kiedyś zalogowałem się na pewne znane polskie forum modelarskie, którego nazwy nie przytoczę, to poczułem się jak śmieć uzyskując odpowiedzi na moje pytania. To jest tak jakbym zadał Ci pytanie o to jak robisz swoje NMM, a Ty byś mi odpowiedział (wersja cenzurowana) "Jak to nie wiesz? Pisałem o tym na blogu rok temu, a poza tym każdy to umie, więc nie rozumiem skąd pytanie. Idź Pan na Youtube". ;-) Kilka takich odbić od muru i może ludzie potem nie chcą nawet próbować komentować? Trudno powiedzieć.

      Delete
    5. @Piotr
      To różnica między forum a blogiem. Generalizując forum jest wszystkich i tam można 'błyszczeć' w taki właśnie sposób, bo i tak ma się swoje kółko adoracji. Blog jest mój, a komentarze bardziej prywatne i tutaj raczej nikt nie odesle nikogo z kwitkiem, bo o każdego czytelnika trzeba dbać.

      Delete
    6. Fora internetowe to temat sam w sobie, a oburzenie niektórych osób o "zaśmiecanie" forum (w ich mniemaniu), bo przecież mogłeś "użyć opcji szukaj", jest niepojęte =)
      Według mnie to trochę wina mediów społecznościowych - tam potrafią nawet zjechać Twój pozytywny komentarz o czyjejś pracy, bo im się akurat nie podoba..

      Delete
    7. Zgodzę się z wami, ale można to podciągnąć pod to, że tam też jednak są hobbyści. Forma medium jak piszecie ma jednak duże znaczenie.

      Delete
  9. Fajne!
    ;-) nie mogłem się powstrzymać.
    Lubię czytać komentarze, zwłaszcza te z których wynika, że autor uważnie przeczytał tekst czy obejrzał zdjęcia i wykrył jakieś smaczki lub ma własne uwagi. Lubię też, jeśli czas pozwoli, podyskutować z autorem wpisu. Od dłuższego czasu mam spora przyjemność (tzn. staram się być dowcipny) w komentowaniu nurglaków na blogu Shadow Gray, mam nadzieję że Koyoth chociaż w części podziela moją radość :)
    No właśnie, czas. Ponieważ zależy mi na tym, aby blog był odwiedzany, a wpisy komentowane, sam staram się komentować na blogach, które obserwuję. Wystarczy jednak kilka dni cięższej pracy i do przeczytania i skomentowania jest już kilkadziesiąt wpisów - jest to masa czasu i niestety ciężko w takiej sytuacji dokładnie przeczytać wpis i z należytą uwagą przestudiować miniaturki (chyba, że jak Michał K. posiada się na usługach sztuczną inteligencję która komentuje: zawsze, pierwsza, i do tego odpowiada na komentarze do komentarzy ;-).
    Wiem, że skwitowanie czyjejś często wielogodzinnej pracy prostym tekstem typu: „Dobre”, „Super wyszło”, brzmi jak coś na odwal się, jednak ja patrzę na to inaczej. Wpis odwiedziło może 200 a może 2000 osób, ale to ja jestem jednym z tych 20, którzy zadali sobie trud "pozostawienia internetowego odcisku".
    W tym kontekście taki krótki wpis znaczy coś więcej, to bardziej jak: "hej stary, jestem tu, śledzę Cię na bieżąco, jedziesz dalej". Staram się o to zwłaszcza wobec nielicznej, ale stałej grupy komentatorów mojego małego bloga. Zatem w tym aspekcie nie zgodzę się z Tobą, bo jak zrozumiałem to postulujesz, że jak już pisać to lepiej, a jak zdawkowo to raczej wcale.
    No i ostatnia sprawa, to swoista wymiana komentarzy. Jeśli ktoś komentuje u mnie to staram się także komentować u niego - to taka swoista blogowa kultura. Są jednak blogi, na których zostawiłem już z kilkadziesiąt komentarzy, a ich gospodarze z komentarzem do mnie nie zajrzeli (a są jednocześnie aktywni postowo na innych blogach). Czy się obrażam? Nie, wszyscy jesteśmy zajętymi ludźmi, mamy rodziny, a jeśli nie to i tak hobby niczym gaz wypełnia szczelnie całą wolną przestrzeń. Jednak gdy mój czas wolny skurczy się jeszcze bardziej, wówczas w pierwszej kolejności moje komentarze znikną z takich blogów.
    Aha, jednak nie była to ostatnia rzecz. Miło jest gdy autor bloga odpowiada na komentarze – widzę wtedy, że mu na nich rzeczywiście zależy. Mam tez poczucie bliższej więzi z autorem, zwłaszcza jak się czasem podyskutuje lub pożartuje.
    A dobry wpis łatwo poznać po tym jak duże wygeneruje komentarze – ten był bardzo dobry.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Michał to bot od Google, to fakt :)
      Też staram się odpowiadać na komentarze na moim blogu, zawsze miło jak ktoś wpadnie i poświęci swój czas, żeby coś tam maznąć :)
      I czas to rzecz bezcenna, weekend jak spędzam bez komputera czasami to jak już siadam w niedzielę wieczorem, to łapię się za głowę i nie wiem od czego zacząć, a i blogger ma problem czasami, bo listę obserwowanych odświeża jak mu pasuje, więc czasami można coś przegapić.

      Delete
    2. Tak zgodzę się :) Ale juz od dłuższego czasu kieruję się zasadą wzajemności w komentowaniu i jest dużo blogów, których z braku czasu (taaa;-) ) nie komentuję i jak kolega wyżej napisał nie ma co się obrażać:) Nie jesteśmy blogerkami modowymi zęby wyrywać sobie kontrakty na reklamy na blogu za 30 000 PLN. Każdy ma swój pomysł na aktywność/promocję/albo czysty fun na zasadzie odwiedzą/ skomentują- to dobrze, jak nie to trudno. I tak jest ok. Moi odwiedzający zawsze mogą liczyć na podziękowania i odwiedziny z komentarzem, ale u innych nie musi być to normą - i też ok.

      Delete
    3. Masz w pełni rację co do faktu, że skoro skomentowałeś to już się pozytywnie wyróżniasz na tle innych odwiedzających bloga. I nawet krótkie o.k. znaczy więcej niż brak komentarza =) Chciałem tu raczej wskazać metodę na "lepsze" komentowanie, o ile dysponuje się odpowiednią ilością czasu. Dla mnie każdy komentarz jest bardzo cenny, ale siłą rzeczy pamiętam raczej te dłuższe =)
      P.S. Michał jest bardzo ludzki jak na bota, chociaż słyszałem też, że ludzie nie potrafią otwierać stron mrugnięciem oka =P

      Delete
    4. Ja komentuje na wielu blogach, które obserwuję, często u ludzi którzy nawet nie są obserwatorami mojego bloga, a nawet jeśli są to śladu po sobie nie pozostawiają :) Faktem jest natomiast że jak ktoś zostawi po sobie jakieś dobre słowo to czuję się zobowiązany skomentować coś u niego na blogu :)

      Delete
    5. I to jest właśnie fajne, że każdy dzięki temu czuje się doceniony i że jego wypowiedź nie pozostała bez echa =)

      Delete
  10. Aż strach teraz napisać jakiś sensowny komentarz ;-) Tekst dobry, mógłbym się pod nim podpisać. Szczególnie zgadzam się z częścią odnośnie krytycyzmu (lub krytykanctwa), choć temat jest złożony i wart chyba osobnego posta.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ha, przypomniałeś mi o czym zapomniałem w artykule napisać - przecież istnieje możliwość szerszej polemiki z danym wpisem lub pociągnięcia tematu poprzez posta z odnośnikiem na swoim blogu =)

      Delete
  11. Jak to mawiał klasyk na forum Azylium na każdą wrzucaną tam figurkę: "Mistrzostwo świata!" ;)

    Disqus u QC działa mi tak, jak moja pamięć do hasła do niego - czyli 50 na 50. W połowie przypadków nie jestem w stanie go sobie przypomnieć i odpuszczam. Ale to nie decyduje o moim komentowaniu. Nie czuję potrzeby instalowania disqusa u siebie, ale nie będę hejtować go w ogóle. Kto lubi, niech ma.

    Komentuję to, do czego jakoś mogę się odnieść. Nie czuję klimatów II WŚ (i wielu historycznych gier, niestety moja wiedza z liceum już się ulotniła w dużej mierze), AoS i różnych bardzo dziwnych wariacji na temat fantasy - muszę kogoś naprawdę lubić, żeby wysilić się na komentarz pod czymś, czego nie czuję ;)

    Teraz co do jakości prac. Jeśli uważam, że ktoś popełnił kompletnego kasztana, którego nic nie uratuje - nie komentuję (rzadko się zdarza). Konstruktywna krytyka - jasne, ale to jeśli wiem, co i jak można poprawić - "nie podoba mi się, bo jest jakieś nie takie, popraw żeby było jakieś takie" to strata czasu mojego i dobrego humoru autora. Jak jest "jakieś nie takie", ale nie potrafię napisać, co, to szukam dobrych cech. Zawsze się jakieś znajdują.

    Biję się w pierś, bo rzadko odpowiadam na komentarze u siebie. Dlaczego? Cóż, to głupie, ale zapisało mi się jakoś w pamięci, z czasów szczeniackich blogów prowadzonych w gimbazie, że kto odpowiada na komentarze, ten po cichu je sobie nabija i to działanie tylko dla fejmu, jak kupowanie lajków ze Sri Lanki ;) Nie uważam tak! Nikomu, kto odpowiada na komentarze u siebie, bym tego nie zarzuciła! Ale jakoś w moim podejściu zapisało się to idiotyczne stwierdzenie i po dziś dzień nie mogę go wykorzenić ze swojego postępowania. Szkoda, bo jak teraz czytam, to widzę, że dla wielu ma to znaczenie i to pozytywne. Może czas na postanowienie kwietniowe, skoro noworoczne już dawno minęły ;)

    A tak na koniec - teraz z braku czasu w ogóle rzadko cokolwiek komentuję - to tak jakby ktoś myślał, że źle oceniam jego prace, bo nie piszę ;) No taka prawda, coś trzeba wybrać - bloga swojego, blogi cudze, a przecież jeszcze trzeba coś malować, żeby tego bloga aktualizować. Pomijam dni, kiedy nawet nie mogę włączyć kompa, bo tyle się dzieje, o hobby nie mówiąc. Najgorzej jak ktoś długi tekst napisze, bo wiem, że się postarał (np. Michał Kucharski), a ja jestem tylko oglądaczem figurek, którą to kategorię komentatorów niegdyś traktowałam z przymrużeniem oka ;) Teraz już wiem, jak to jest. I tak, piszę często króciutko, że fajny, że czekam na więcej itp . Bo po trosze wczuwam się w sytuację osoby, która pomalowała model i niezależnie od tego, czy jest lepszy czy gorszy od poprzednich, ma radochę z nowej figurki na półce. To też moja radość, gdy to widzę - tak troszeczkę. Poza tym kurczę, serio wpisy typu "halabardnik #11" wymagają rozbudowanego komentarza wnoszącego do dyskusji ponadczasowe treści? Ja to się cieszę w takich chwilach, że się komuś jeszcze chce malować, a nie liczę warstwy kolorów na portkach ;)

    Dzięki za ten tekst, dał mi do myślenia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. "Disqus u QC" - oczywiście wiem, że to jeden i ten sam Disqus, chyba miałam zamiar napisać co innego, a wyszło w końcu tak ;)

      Delete
    2. Ale do Disqusa można logować się za pomocą konta Google, tego samego które używane jest do bloggera. Nie trzeba zakładać nowego, dlatego nie rozumiem skąd u użytkowników bloggera problem z logowaniem? :)

      Delete
    3. Oh, i tak często komentujesz:)i to historyki! ;)

      Delete
    4. Zawsze lepiej poszukać lepszych cech danej pracy niż skupiać się na jej negatywach =) Trzeba doceniać kunszt i włożony czas w np. pomalowanie figurki, nawet jeśli to nie nasza bajka. Swoją drogą czasem otrzymuję tego typu komentarze, ale w większości są one pozytywne i bardzo je doceniam. Napędzają mnie i też motywują do dalszego działania. Skoro moją pracę chwali ktoś kto np. nie jest w klimacie Tzeentcha to może naprawdę mu się faktycznie podoba? =)

      Delete
  12. Niespodziewanie dużo komentarzy pod wpisem o komentowaniu. We need to go deeper... ;) Ja tam cały czas jak świeżak się czuję między Wami, więc trochę nieśmiało ale też podejdę do tematu. W życiu nie miałem oporów przed komentowaniem czegokolwiek - powód jest jeden - jeśli coś mnie zainteresowało to po prostu kiedy mogę staram się zostawić tego dowód. Z jednej strony zawsze wydawało mi się, że dla autora to wskazówka, że tym co zrobił idzie w dobra stronę (jeśli komentarzy jest sporo) z drugiej pomagało MI zapamiętać lepiej to co gdzieś zobaczyłem i łatwiej do tego wrócić - takie zahaczenie dla pamięci. Problem w tym, że dzisiejszy świat jest coraz szybszy. Pod każdym względem - szybciej żyjemy, szybciej czytamy (bo już nie przy stacjonarnym pececie, tylko w drodze do pracy na smartfonie czy przelotem na laptopie między jednym a drugim spotkaniem), szybciej przechodzimy do kolejnej informacji bo jest ich dużo więcej niż było kiedyś. Ten proces postępuje i będzie postępował dalej. Nie widzę w nim nic złego, podobnie jak w tym, że powoduje to mniejszą aktywność w postaci zostawiania "czegoś od siebie" pod artykułami, wpisami itp. To nie dotyczy tylko blogów, znając temat od różnych stron wiem, że dotyczy też największych portali i serwisów. Po prostu - konsumujemy treści w zawrotnym tempie i nie zostawiamy po tym śladu nawet jeśli doceniamy to co nam zaserwowano. Blogi to dość specyficzna forma komunikacji, pozwalają na nieco głębszą interakcję stąd tutaj temat komentowania może rzeczywiście być bardziej widoczny ale znów - nie korelowałbym ilości komentarzy do rzeczywistej poczytności/jakości bloga. O tym dlaczego pisano już wyżej, zgadzam się z większościa argumentów i dodaje ten od siebie - konsumujemy treści, doceniamy je, uważamy za przydatne ale "jedziemy dalej" bo "do tego wrócę jak będę potrzebował", tym bardziej, że skoro blog jest nieco bardziej "prywatny" i wpisy na nim są nierzadko długie (o zgrozo w dzisiejszych czasach) to i komentarz wyszedłby długi a kto ma na to czas? PS. dyskusje na Well... przeniosły się na FB ale zapewne z powodu tego, ze większość wpisów ląduje na grupie tematycznej systemu o którym piszę (a piszę tylko o jednym). Traktuje fejsa jako naturalne przedłużenie bloga, wręcz jako przybudówkę i rozszerzenie go - łatwiej i szybciej się ludziom komentuje i dyskutuje tam niż w komentarzach/disqus na bloggerze (powiadomienia itepe).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wszystko racja, zgadzam się, problemem Facebooka jest jego ulotność, trudno się potem czegoś na nim doszukać, bo nie ma opcji wyszukiwania. Co prawda można zapisać sobie link jeśli padnie jakiś ciekawy komentarz z poradami np., ale to nie to samo :) He, co prawda zakładam, że jak ktoś czyta zajawkę na Fejsie to klika w link i wchodzi na bloga, a więc i teoretycznie zna jego adres.

      Delete
    2. Bardzo dobre i trafne uwagi =)
      Świat pędzi do przodu i to nie tylko ilościowo, ale także jakościowo. Tyle, że coraz częściej zamiast się z tego cieszyć, odnoszę wrażenie, że trudno w zalewie informacji doszukać się tych prawdziwych samorodków. Co gorsza, kierowanie się osądem innych coraz rzadziej ma sens. Ale to już inna para kaloszy =)

      Delete
  13. Moja pięcioletnia córka pisze lepsze teksty.

    ReplyDelete
  14. Very well thought out article. As a blogger myself I really appreciate the time people take to comment on my blog, even if it a simple one. I love the interaction it gives to other members of the community, sometimes on the other side of the globe. It is really encouraging to receive those comments, and it does spur me on to do more hobby and keep myself motivated.
    There is definately no place for some of those very negative and horrible comments you spoke about in your article. You are right, people need to learn to write constructive feedback, as we are all just hobbyists and gamers, writing and sharing about what we love doing in our free time.

    P.S I really appreciated being able to read your blog with the double translation. Keep up the good work :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thanx for the comment, especially since it's not that often that I get feedback from people outside my country =)
      Motivation is the most important thing in our hobby, hence the fact of leaving a comment is always very helpful =)

      Delete
  15. Great article. Think all bloggers apreciate good comments, that is just a simple all right or good work or more elaborated ones.
    And now a question. Are bloggers self-motivating to comment? I've read some articles about this in a very few time.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thanx for the comment =)
      Self-motivation can be a real struggle if there are not enough kind-hearted people around you =)

      Delete
  16. Very well said, and something I think every blogger can agree with. As I've always said, I blog and write to create discussion, not to dictate to people, and that means people leaving comments. It's so rewarding to see something you wrote create a discussion.

    Most of the time, there's always exceptions, if I read an entire article then I will leave a comment. If something kept my attention enough to read it through then it's worth saying something.

    I also agree with being polite. If I see someone post something they painted, and it's not the best, then I will leave a positive comment on what they did do well. If you tell someone what they did do well, then you can also help them constructively with what they didn't, and in turn help them become better.

    ReplyDelete
    Replies
    1. It makes my heart grow reading all the comments! It's absolutely awesome that so many bloggers agree with what I wrote and always try to motivate others with their comments (surprisingly there was even a positive feedback on Facebook) =)

      Delete
    2. Positive feedback on Facebook? For real?

      *gasps*

      I do find social media to be far more negative than blog commenters. Everyone is plugged into Facebook, so they don't think twice when they say something negative. However, those of us who read blogs are fewer, and tend to think about our responses more. So, well done on a good response on Facebook :)

      Delete
  17. Mroczni bogowie, pisząc komentarz w tekście o komentarzach czuję się trochę jak na schodach Moebiusa ;) Konkretny przykład metaświata :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Heh, to pomyśl jak ja się czuję odpisując na te komentarze =) Hahaha

      Delete